W ostatnich latach Małopolska zmaga się z systematycznym zamykaniem oddziałów położniczych, co jest bezpośrednią konsekwencją spadku liczby porodów w regionie. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, trzy szpitale zakończyły już działalność swoich oddziałów położniczych, a kolejne zamknięcia zaplanowano na początek 2026 roku. Przyczyną tych decyzji są rosnące koszty utrzymania oddziałów przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby pacjentek. To zjawisko stawia pytania o przyszłość opieki okołoporodowej oraz dostępność usług medycznych dla kobiet w regionie.
• Zamknięcie oddziałów położniczych w Małopolsce z powodu spadku liczby porodów,
• Brak opłacalności utrzymania oddziałów przy rosnących kosztach stałych,
• Konsekwencje dla pacjentek i organizacji opieki zdrowotnej w regionie,
• Przyszłość oddziałów położniczych w kontekście zmieniającej się demografii.
Spadek liczby porodów jako główny powód zamknięć
W ciągu ostatnich kilku lat Małopolska odnotowała znaczący spadek liczby porodów, co bezpośrednio wpłynęło na decyzje o zamknięciu oddziałów położniczych. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, w Brzesku liczba porodów spadła z 308 w 2023 roku do 261 w 2024 roku. Podobna tendencja dotyczy szpitala w Krynicy, gdzie w 2023 roku odnotowano 421 porodów, a w 2024 roku już tylko 337.
Najbardziej drastyczny spadek zaobserwowano w Olkuszu, gdzie liczba porodów zmniejszyła się z 317 w 2020 roku do zaledwie 146 w 2023 roku. To właśnie ten szpital notował najniższą liczbę porodów spośród wszystkich oddziałów położniczych w Małopolsce. W wyniku tych zmian placówki w Olkuszu i Brzesku kontynuują działalność wyłącznie w zakresie ginekologii, w tym w ramach pakietu onkologicznego.
Koszty utrzymania oddziałów a malejąca liczba porodów
Jak wyjaśnia Aleksandra Kwiecień, rzeczniczka prasowa Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w Krakowie, konieczność utrzymania pełnej gotowości operacyjnej oraz obowiązek świadczenia usług całodobowych generują znaczne koszty stałe. Przy malejącej liczbie porodów te koszty stają się niemożliwe do zbilansowania, co prowadzi do decyzji o zamknięciu oddziałów.
NFZ podkreśla, że nie prowadzi analiz dotyczących odległości między oddziałami położniczymi, jednak zapewnia, że pacjentki z zamkniętych oddziałów mają zapewniony dostęp do opieki w szpitalach zlokalizowanych w powiatach ościennych. Mimo to, zamknięcia oddziałów rodzą obawy o dostępność usług medycznych dla kobiet w ciąży, zwłaszcza tych mieszkających w mniejszych miejscowościach.
Konsekwencje dla pacjentek i organizacji opieki zdrowotnej
Zamknięcie oddziałów położniczych w Małopolsce ma poważne konsekwencje zarówno dla pacjentek, jak i dla całego systemu opieki zdrowotnej. Kobiety w ciąży z mniejszych miast i wsi mogą napotkać trudności w szybkim dostępie do specjalistycznej opieki, co jest szczególnie istotne w nagłych przypadkach.
Ponadto, zamknięcia oddziałów mogą prowadzić do przeciążenia pozostałych placówek, które będą musiały przyjąć większą liczbę pacjentek. To z kolei może wpłynąć na jakość świadczonych usług oraz czas oczekiwania na przyjęcie. W związku z tym konieczne jest znalezienie rozwiązań, które zapewnią równomierny dostęp do opieki okołoporodowej w całym regionie.
Przyszłość oddziałów położniczych w Małopolsce
W obliczu zmieniającej się demografii oraz spadku liczby porodów, przyszłość oddziałów położniczych w Małopolsce wydaje się niepewna. Konieczne jest przeanalizowanie modelu finansowania oraz opracowanie strategii, która pozwoli na utrzymanie kluczowych usług medycznych dla kobiet w ciąży.
Jednym z możliwych rozwiązań może być konsolidacja oddziałów położniczych w większych ośrodkach, co pozwoli na optymalizację kosztów przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej jakości opieki. Ważne jest również wsparcie ze strony władz lokalnych i centralnych, które powinny inwestować w infrastrukturę medyczną oraz promować politykę prorodzinną, aby zatrzymać negatywną tendencję demograficzną.



