W Gdańsku nie ma działającego przez całą dobę gabinetu ginekologicznego, który jest finansowany z budżetu miasta. Nie wyrazili na to zgody gdańscy urzędnicy.
Tłumaczą oni swoją decyzję brakiem możliwości zażądania od lekarza złożenia deklaracji, tzw. klauzuli sumienia, w momencie, gdy jest zatrudniany. Zdaniem gdańskich urzędników proponowane rozwiązanie nie jest możliwe do realizacji w obecnym stanie prawnym. Inicjatywa utworzenia w Gdańsku całodobowego gabinetu wyszła od członków i członkiń gdańskiego okręgu Partii Razem, Trójmiejskich Dziewuch i Stowarzyszenia Febra. Ich inspiracją była decyzja prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, który w stolicy Wielkopolski – w odpowiedzi na próby zaostrzenia przepisów aborcyjnych – obiecał mieszkańcom 24-godzinne dyżury ginekologiczne, za które zapłaci miasto.